Po drodze do Toskanii zatrzymali¶my się na trochę w Wenecji. Samochod porzucili¶my na jedej z okolicznych plaż, dostali¶my się promem do centrum miasta i niczym już nie skrepowani sycili¶my oczy i umysły. Udało nam się, o dziwo, uciec od turystów i znaleĽć mnóstwo przeuroczych, cichych zak±tków. Wyjeżdżali¶my z Wenecji zauroczeni miastem na wodzie i z mocnym postanowieniem, że jeszcze wrócimy...
|