A tutaj znajdziecie garść opowiadań, może nawet ośmielę się kiedyś puścić wiersze, które
powstały w ciągu iluśtam lat, podczas różnych epok (oczywiście mojego życia:) i w różnych,
czasem niewesołych, czasem przezabawnych warunkach. Ile tego zamieszczę, to się jeszcze zdecyduje:)
Na razie troszkę na początek:
- Moja noc - z końca 1998 roku, jedno z moich ulubionych opowiadań, stąd na pierwszym miejscu:)
- Ulica - to dla odmiany jedno z najwcześniejszych (jakiś 93') i kiedyś uważałem je za moje najlepsze i najbardziej wyraziste opowiadanko
- Wieczorem - kiedyś usiadłem wieczorem i .... to właśnie efekt...
- Najpiękniejsze są cmentarze - zobaczyłęm swego czasu przepiękny cmentarz, chyba z okien autobusu, a może pociągu? Nie pamietam dobrze, ale niewielkie skrawki krzyży wystające zza muru sprowokowały mnie do napisania tego tekstu:)
- fale - wynik ostatniego pobytu na Santorini.
- Zatopiony w chmurach - nawet nie pamiętam w jakich okolicznościach to popełniłem:).
- Drzewo zwane moim imieniem - podczas krótkiej przechadzki, kiedy myśli wariowały jak oszalałe.
- Trawa - znowu jedno ze starszych opowiadań.
|